Pokrojone w słupki, upieczone w piekarniku, usmażone w głębokim tłuszczu na patelni czy we frytkownicy, złote i chrupiące - są częścią posiłku, samodzielnym daniem lub gorącą przekąską. Niewiele jest osób, które by nie lubiły frytek. Wielu z nas ich nie jada, lecz nie dlatego, że ich nie lubią, ale ponieważ, uważają je za niezdrowe lub wysokokaloryczne. To nie do końca prawda.

Fakty

Talerz frytek (250 g) dostarcza człowiekowi ok. 780 kcal. To całkiem sporo. Poza kaloriami największe obawy budzi olej, na którym smaży się frytki z uwagi na wysoką zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych. One to właśnie są główną przyczyną cukrzycy, otyłości, wysokiego poziomu cholesterolu. I nie ma tu znaczenia, czy wykorzystuje się szeroki garnek czy frytkownicę. 

Ze względu na duże ilości soli, jakie spożywamy z  frytkami, zdarza się często zatrzymanie wody w organizmie oraz wzrost ciśnienia tętniczego. To wszystko wpływa nie tylko na sylwetkę, ale też może stać się przyczyną chorób o podłożu wieńcowym.

Do smażenia - olej

Ważne, aby był świeży i nieprzypalony. Garnek czy frytkownica wypełniona tłuszczem, w którym wielokrotnie smażono różne produkty,(a niestety to jeszcze wciąż częsta praktyka w placówkach żywienia zbiorowego) zawiera więcej szkodliwych substancji, niż moglibyśmy przypuszczać. Jednym z nich jest akrylamid – neurotoksyna prowadząca do uszkodzenia układu nerwowego. Substancja ta ma według naukowców z Uniwersytetu Maastricht w Holandii także działanie rakotwórcze, i może powodować nowotwory układu pokarmowego. Nie potwierdzają tego badacze sztokholmscy, ale póki nie ma jednoznacznego stanowiska, lepiej nie ryzykować. Oliwa z oliwek doskonale nadaje się do sałatek, natomiast do smażenia lepszy będzie olej rzepakowy, słonecznikowy – mają one wyższą temperaturę dymienia, a co za tym idzie nie przypala się tak łatwo.

Patelnia, rondel czy frytkownica?

Przygotowując samodzielnie frytki w domu, zyskujemy pewność, że użyty olej jest najlepszej jakości, a naczynia i urządzenia bezpieczne. Jeśli warstwa teflonu łuszczy się, odpada z patelni należy ją bezwzględnie wyrzucić i kupić nową. Lepszy będzie głęboki rondel lub jeśli naprawdę bardzo lubimy frytki, przyda nam się frytkownica z koszyczkiem, do którego wsypiemy pokrojone ziemniaki  i zanurzymy we wrzącym oleju. Jeśli zauważymy jakiekolwiek oznaki korozji na sitku czy wanience frytkownicy, oznacza to, że trzeba je wymienić. Najmniej kalorii będą jednak miały frytki upieczone w piekarniku.

Technika przygotowania

Aby ziemniaki nie wchłonęły zbyt dużo oleju, smaży się je szybko, czyli krótko i w wysokiej temperaturze. Najlepiej włożyć je do nagrzanego już oleju o temperaturze 170 -175 °C, a po 3 minutach dosmaża w 190 °C, aż się zrumienią. Idealnym rozwiązaniem będzie frytkownica z wbudowanym termostatem, jak np. Royal Catering, dzięki któremu można precyzyjnie dostosować temperaturę i czas smażenia. Po wyjęciu konieczne jest odsączenie frytek z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Jeśli rzeczywiście chcemy znacząco ograniczyć ich wartość kaloryczną, należy je posypać przyprawami i upiec w piekarniku. Porcja frytek o masie 100 g ma około 330 kcal, ale pieczonych w piekarniku już tylko 144.

Dodatki

Zdrowsze (choć może mniej smaczne) będą frytki bez wysokoenergetycznych dodatków jak majonez sos czosnkowy. Sos musztardowy czy ketchupowy na bazie tłustej śmietany też nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem. Może dla przełamania smaku lepszy, a z pewnością mniej kaloryczny, byłby ocet balsamiczny, sos z niskotłuszczowego jogurtu, pikle lub korniszony. Dla porównania: 100 g frytek z frytkownicy ma około 310 kcal, z piekarnika już tylko 170, a łyżka stołowa majonezu (25 g) może mieć nawet 180 kalorii.

Zobacz jeszcze